PCIT TRAMP

Iwaszkiewicza 67/8

70-786 Szczecin

Tel. +48 91 432 08 37

www.wyspy-owcze.pl

www.zewpolnocy.pl

 

Numer konta:

35  1140  2017  0000  4502  1307  1981

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
KONTAKT Z NAMI
W y d a w c a :
17 września 2021
Świat obiegła wiadomość o niedzielnym polowaniu grindadráp na Wyspach Owczych, które okazało się – w świetle płynących z różnych stron doniesień – rekordowym w całej farerskiej historii polowań na morskie
12 września 2021
To była piękna wyprawa pełna przygód! Mama, tata, córeczki w wieku 4,5 lat oraz 9 miesięcy – czyli rodzina z Polski z letnią wizytą na Wyspach Owczych! Poprosiliśmy Adę i
07 września 2021
3 września 2021 roku norweskie linie lotnicze Widerøe zainaugurowały połączenie z Wyspami Owczymi. Po raz pierwszy w historii tego przewoźnika w siatce połączeń znalazł się farerski archipelag. Na trasie Bergen

Fot. Kinga Eysturland

Tekst: KINGA EYSTURLAND

 

Książka „Secrets Of The Faroe Islands” przykuła moją uwagę już cztery lata temu. Kilkakrotnie podchodziłam do jej zakupu, jednak za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. A to nie miałam przy sobie portfela, a to ciążył mi nadbagaż, zaś innym razem kupowałam książki dla znajomych i zupełnie zapomniałam o sobie.

 

Zdarzyło się nawet, że już nabyłam „Secrets…”, po czym wysłałam ją w prezencie koleżance. Wreszcie, w czerwcu 2021 r., podczas niezobowiązującej wizyty w księgarni, dokonałam zakupu na użytek własny. Zamówiwszy kawę w klaksvickiej kawiarni Fríða, z miejsca oddałam się lekturze.

 

Pisane pod turystów

„Secrets Of The Faroe Islands” to pozycja anglojęzyczna, adresowana głównie do turystów i zainteresowanych archipelagiem cudzoziemców. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Guðrið Syderbø oraz Sunvy Eysturoy Lassen, które do współpracy zaprosiły 18 Farerów z różnych obszarów życia społecznego.

 

Książka ukazała się w roku 2017 nakładem wydawnictwa Einaferð i z założenia miała być nietypowym przewodnikiem po Wyspach Owczych, w którym tubylcy zdradzają sekrety farerskiego życia, polecają najlepsze miejsca i atrakcje oraz sposoby na spędzanie wolnego czasu na archipelagu. Założenie ciekawe i dla Wysp Owczych nowatorskie. Jak zatem wypadło wykonanie?

 

Książka ma prawie 150 stron, zaś całość można przeczytać w pół godziny, w porywach - w trzy kwadranse. Lwią część objętości stanowią zdjęcia, przy czym nie są to typowe albumowo-przewodnikowe fotografie. Zamiast tego pomysłodawczynie projektu serwują czytelnikowi nieoczywiste (czasem bardzo okrojone) kadry, zdjęcia chmur, ludzi, a czasem wręcz rozmyte oniryczne obrazy. Niektóre prace są całkiem udane, inne to wizualna katastrofa i zwykłe trwonienie farby drukarskiej. Zdjęcia zdominowały książkę, walcząc o uwagę czytelnika ze zdawkowym tekstem. Na dodatek zirytowały mnie liczne puste strony, które można było zagospodarować jakimś opisem, zdjęciem lub przynajmniej rysunkiem. W dobie nurtu zero waste tak nieroztropne planowanie wnętrza książki wydaje mi się po prostu marnotrawstwem.

 

Ksiązka Secrets of Faroe Islands

 

Mało słów, dużo treści

Warstwa tekstowa jest nie tylko szczątkowa, ale i jej zawartość pozostawia wiele do życzenia. Zdarza się, że pisane wielką czcionką tytuły rozdziałów zajmują jedną trzecią powierzchni strony, zaś sam rozdział opiera się na pięciu zdaniach. W tym tkwi moim zdaniem pułapka tak zrealizowanej koncepcji. Dla starych farerskich wyjadaczy opisane w książce zjawiska oraz fenomeny nie stanowią niczego nowego ani odkrywczego. Tym samym bez problemu jesteśmy w stanie podążać za tym skrótowym tokiem myślenia i jego lapidarnymi opisami, ponieważ znamy temat i podświadomie nie potrzebujemy jego rozwinięcia.

 

Natomiast stawiając się w pozycji czytelnika kiepsko zorientowanego w miejscowych realiach, odczuwam niedosyt, którego narracyjny chaos nie jest w stanie nijak wypełnić. Tym samym „Secrets Of The Faroe Islands” jest ciekawym przykładem książki, w której poprzez niewielką ilość słów i zdań autorzy próbują przekazać całkiem spory bagaż kulturowy Wysp Owczych. Być może takie podejście jest emanacją farerskiej małomówności, o której w tekście pojawia się wzmianka. Mimo to uważam, że jest to próba nieudana, jako że pozostawia czytelnika z hasłowo rzucanymi zjawiskami i kontekstami kulturowymi.

 

Wiele rozdziałów oceniam jako niewykorzystaną szansę do przybliżenia odbiorcy takich aspektów, jak farerska kuchnia, muzyka czy sztuka. Na dodatek brakowało mi pewnej myśli przewodniej, spójności narracji lub przynajmniej umiejętnej redakcji zebranych treści. Zamiast tego czytelnik otrzymuje chaotyczną, aczkolwiek ładnie wydaną papkę, wycenioną na 165 DKK.

 

Literatura instagramowa

Nie mam pewności, czy ktoś ukuł już termin „literatura instagramowa”. Jeżeli nie, to roszczę sobie prawa autorskie do tego określenia. Moim zdaniem „Secrets Of The Faroe Islands” to właśnie idealny przykład literatury instagramowej – książki napisanej, zredagowanej i wydanej tak, jak gdyby była profilem wyłowionym z czeluści Instagrama.

 

Platforma Instagram rozpoczynała swoją karierę jako aplikacja do dzielenia się zdjęciami. W miarę wzrostu liczby użytkowników posty zaczęły pełnić funkcję mikroblogów, przy czym zdjęcia miały mieć charakter pretekstowy, niekoniecznie nawiązywać do publikowanej treści, jednocześnie zachęcając do przeczytania powiązanych z nimi postów. Instagram narzuca użytkownikom pewne ograniczenia – tekst pod zdjęciem ma określony limit znaków. Tym samym wszystkie myśli należy wyrazić zwięźle i konkretnie, nie zapominając przy tym o znacznikach – hasztagach. Zdjęcia mogą tworzyć spójną całość kolorystyczną i estetyczną, jednak bynajmniej nie muszą. Każdy post może być o czymś innym, a fotografie mogą łączyć różne style, filtry, kadry.

 

Literatura instagramowa jest dla mnie zatem przełożeniem koncepcji Instagrama na formę papierową, z zachowaniem wiodącej roli zdjęć oraz okrojeniem warstwy tekstowej do niezbędnego minimum. To przede wszystkim literatura obrazkowa, dopasowana do współczesnego człowieka, ceniącego obraz ponad słowo. Obcowanie z literaturą instagramową przypomina scrollowanie profilu na platformie – cały proces zachodzi szybko, bezrefleksyjnie, bez wchodzenia w szczegóły. Jedyna różnica polega na tym, że nie możemy polubić zdjęcia w książce podwójnym kliknięciem.

 

Książka Secrets of Faroe Islands w założeniu miała być rodzajem przewodnika

 

Książka z pewnością spodoba się młodym użytkownikom mediów społecznościowych, skupionych na warstwie wizualnej. Treść odgrywa tu rolę drugorzędną, ale w końcu kto w 2021 r. ma czas na czytanie?! Reasumując, oceniam „Secrets Of The Faroe Islands” jako literacką wydmuszkę, którą co najwyżej można potraktować jako broszurę lub pamiątkowy album z Wysp Owczych. Szkoda, bo przyjęta konwencja wielogłosu ma duży potencjał.

 

 

„Secrets Of The Faroe Islands”

Jedno z dań w restuaracji Áarstova
10 czerwca 2021