PCIT TRAMP

Iwaszkiewicza 67/8

70-786 Szczecin

Tel. +48 91 432 08 37

www.wyspy-owcze.pl

www.zewpolnocy.pl

 

Numer konta:

35  1140  2017  0000  4502  1307  1981

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
KONTAKT Z NAMI
W y d a w c a :

Fot. Annie Spratt

Tekst: KINGA EYSTURLAND

Wyspy Owcze zdobywają coraz większą popularność wśród cudzoziemców. I nie chodzi tylko o turystów – archipelag przyciąga bowiem także tych, którzy interesują się lokalnym rynkiem nieruchomości. To stosunkowo nowy problem dla wyspiarskiej społeczności, który stał się przedmiotem szerszej dyskusji.

 

Pochodząca z Niemiec Anja – autorka bloga www.the-faroe-islands.com – jest właścicielką domu w wiosce Elduvík, w którym wraz z mężem spędza kilka miesięcy w roku. Z kolei Czech Jiři Sedlák parę lat temu zainwestował w rybacki neyst na przedmieściach Vestmanny, który we własnym zakresie remontuje i przerabia na bazę letniskową. Nie są oni farerskimi rezydentami, a czas spędzony na Wyspach Owczych traktują wyłącznie rekreacyjnie.

 

Dotychczasowe przepisy umożliwiały takim osobom jak Anja i Jiři swobodny zakup ziemi i nieruchomości na archipelagu – obywało się bez poważniejszych, biurokratycznych przeszkód. Właściciele byli jedynie zobowiązani do regulowania rachunków i pokrywania opłat komunalnych (np. wywóz śmieci).

 

Przepisem w przybysza

Niestety wygląda na to, że sytuacja wkrótce ulegnie zmianie. Władze Wysp Owczych planują bowiem wprowadzenie ograniczeń na farerskim rynku nieruchomości. Ze względu na nasilający się kryzys mieszkaniowy, problemy z dostępnością lokali na wynajem długoterminowy oraz rosnące zainteresowanie farerskimi nieruchomościami wśród przybyszów, Løgting – farerski parlament – rozważa projekt wdrożenia przepisów, które staną się realnym hamulcem dla potencjalnych nabywców z zagranicy.

 

Debata publiczna rozgorzała po tym, jak chęć zakupu domu na archipelagu wyraził Anders Lund Madsen – duński dziennikarz, komik i osobowość telewizyjna. Już w 2018 r. Duńczyk fantazjował w farerskich mediach o potencjalnym kupnie domu na wyspie Fugloy. Jego wypowiedzi zrodziły obawy, że coraz więcej celebrytów i obcokrajowców z zasobnym portfelem może w przyszłości chcieć inwestować w nieruchomości o charakterze wakacyjnym.

 

Gjógv jest jedną z tych miejscowości na Wyspach Owczych, którą interesują się potencjalni nabywcy nieruchomości

 

Z propozycją zmian w ustawodawstwie wyszedł sam premier – Barður á Steig Nielsen. Według jego pomysłu, farerski rynek nieruchomości wciąż pozostałby otwarty dla obywateli Danii, Grenlandii i Islandii. Natomiast obywatele innych państw nabywaliby prawo do zakupu działki budowlanej lub posiadłości dopiero po pięciu latach nieprzerwanego mieszkania na Wyspach Owczych.

 

Kij w farerskie mrowisko

Pomysł wzbudził skrajne reakcje. Wielu Farerów poparło projekt premiera, chcąc zapobiec powstawaniu wiosek-widmo, w których domostwa tętniłyby życiem zaledwie przez kilka tygodni w roku. Poza tym liczba nieruchomości, znajdująca się w posiadaniu cudzoziemców w tak popularnych miejscach jak Gjógv czy Elduvík, zaczęła niepokoić autochtonów.

 

Z drugiej strony pojawiły się głosy przeciwko ksenofobicznej ustawie, która przeczyłaby zasadzie wzajemności. Skoro Farerzy mogą kupować nieruchomości w innych krajach, to dlaczego obcokrajowcy nie mogliby robić tego samego na Wyspach Owczych? Wielu Farerów posiada domy letniskowe chociażby w słonecznej Hiszpanii i nikt nie ogranicza tam ich praw w zakresie własności. Na dodatek przepis dyskryminuje osoby z zagranicy, które od niedawna mieszkają na archipelagu, ale swoją przyszłość wiążą z Wyspami Owczymi i chcą tu posiadać własny kąt.

 

Sprawa jest rozwojowa i już teraz budzi ogromne emocje. W wymianę zdań zaangażowali się zarówno Farerzy, jak i cudzoziemcy. Niewykluczone, że projekt kontrowersyjnej ustawy znajdzie swój finał nie w Løgtingu, a w… sądzie.

 

Źródło: www.in.fo

 

 

Nieruchomości: będą zmiany?

Wyspy Owcze - nowe zjawisko na rynku nieruchomości
25 marca 2021