PCIT TRAMP

Iwaszkiewicza 67/8

70-786 Szczecin

Tel. +48 91 432 08 37

www.wyspy-owcze.pl

www.zewpolnocy.pl

 

Numer konta:

35  1140  2017  0000  4502  1307  1981

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
KONTAKT Z NAMI
W y d a w c a :
14 listopada 2022
11 listopada 2022 r. do sklepów sieci krajowego monopolu Rúsdrekkasøla Landsins na Wyspach Owczych trafiły pierwsze litry nowego trunku, który wedle jego twórców – trzech entuzjastów browarnictwa z Sandavágur na
14 listopada 2022
31 października 2022 r. na Wyspach Owczych odbyły się wybory farerskich reprezentantów do duńskiego parlamentu – Folketingu. Bieżąca kadencja jednoizbowego Folketingu została skrócona – ostatnia elekcja odbyła się w 2019
12 listopada 2022
O Klubie Miłośników Wysp Owczych Faroe.pl słyszeli chyba wszyscy, którzy rozważali podróż na owczy archipelag. Jednym z przewodników Klubu jest Tomasz Macherzyński. O specyfice pracy przewodnika w tym niezwykłym miejscu,

Fot. Dziwny Pomysł

KINGA EYSTURLAND

 

Kinga Eysturland

"Dziewczyna, która wiosłowała w stronę tęczy" - z Kingą Eysturland, autorką pierwszego, historycznego przekładu książki z języka farerskiego na język polski, rozmawia Marcin Michalski.

 

MM: - Kinga, na wstępie dziękuję Ci za spełnienie mojego wieloletniego marzenia, o którym zacząłem już myśleć, że nigdy się nie ziści. Tekst literacki napisany oryginalnie w języku farerskim przetłumaczony bezpośrednio na język polski. To się nie wydarzyło jeszcze nigdy, a ja przestałem wierzyć, że się komukolwiek uda, że znajdzie się odpowiedni tekst i kompetentny tłumacz, gotowy udźwignąć tego typu przedsięwzięcie. Tymczasem wkroczyłaś Ty ze swoim przekładem powieści Rakel Helmsdal „Dziewczyna, która wiosłowała w stronę tęczy” („Hon sum róði eftir ælaboganum”). Książkę opublikowało gdańskie Wydawnictwo Dziwny Pomysł. Dziękuję Wam za ten piękny pomysł. Jak w ogóle do niego doszło?

 

KE: - Pomysł bynajmniej nie był mój! W styczniu odezwała się do mnie dawna koleżanka z roku – Joanna Bernat, która jest redaktorką naczelną „Dziwnego Pomysłu”, z pytaniem czy byłabym zainteresowana tłumaczeniem książki z języka farerskiego na polski. Do tematu podeszłam z entuzjazmem, jednak najpierw wolałam się upewnić, że podołam, a książka nie jest zbyt specjalistyczna albo np. naszpikowana neologizmami. Przejrzałam tekst źródłowy i stwierdziłam, że nie jest to projekt ponad moje siły. Do pracy przysiadłam w lutym. Nad tłumaczeniem pracowałam przez kilka miesięcy, w różnych zakątkach świata. „Dziewczyna” miała być piątą, niebieską książką z flagowego projektu „Dziwnego Pomysłu”, jakim jest Tęczowa Seria, czyli książki o tematyce LGBT+. Do tej pory w serii ukazały się pozycje z Norwegii, Finlandii, Grenlandii i Rosji.

 

MM: - Pomyślałaś sobie choć raz, że robisz coś naprawdę pionierskiego? Że bierzesz na warsztat europejski mikrojęzyk, o którym wielu ludzi nawet nigdy nie słyszało i potrafisz okiełznać go w formie literackiej? Czy choć w jednym momencie poczułaś się z tego powodu w jakiś szczególny sposób?

 

KE: - Tak, chociaż takie myśli nachodziły mnie akurat w chwilach największej frustracji, kiedy to utykałam na jakimś pojedynczym słówku, którego nie mogłam znaleźć w żadnym słowniku albo kiedy sens jakiegoś zdania kompletnie mi się zacierał. To w takich właśnie momentach, żeby nabrać dystansu, przypominałam sobie, że przecieram szlak, a żeby to zrobić, trzeba się trochę namęczyć. Dlatego każdy przetłumaczony rozdział traktowałam jako nagrodę.

 

MM: - Masz już odzew od znajomych jak im się podoba powieść?

 

KE: - Niewielu moich znajomych czytało książkę, za to pojawiają się pierwsze komentarze w internecie. Cieszy mnie, że póki co książka zbiera dobre recenzje, bo dostrzegam też w tym swoją zasługę. Podczas pracy translatorskiej wielokrotnie zastanawiałam się, czy tematyka podejdzie polskim czytelnikom, czy nie będzie zbyt mroczna. Moje obawy okazały się jednak niepotrzebne, ponieważ wygląda na to, że polscy odbiorcy nie boją się zderzenia z trudnymi tematami i nietypową narracją.

 

MM: - Główną bohaterką książki jest 16-letnia Argantael. Dziewczyna z tak zwanego dobrego domu, w którym nie brakuje pieniędzy, ale brakuje pogłębionych relacji. Argantael stawia czoła znanym i trudnym problemom wieku nastoletniego: przejmującej samotności, dojmującemu smutkowi, zagubieniu, myślom o samobójstwie. Na ile według Ciebie autorka odwołała się tu do realnych problemów społecznych nastolatków z Wysp Owczych? Czy mieszkając na Wyspach i Ty dostrzegasz te problemy?

 

KE: - Myślę, że świat przedstawiony przez Rakel Helmsdal jest bardzo uniwersalny i może być kalką wielu takich rodzin i nastolatków w różnych krajach. W końcu nie tylko na Wyspach Owczych młodzi ludzie zastanawiają się nad swoją tożsamością, czują się odrzuceni i niezrozumiani czy przeżywają pierwsze miłosne rozczarowania. Sama autorka podkreślała w wywiadach, że jej wizja jest połączeniem prawdy i fikcji, jawy i snu, a świat rzeczywisty i wymyślony przenikają się na wielu płaszczyznach. Kilka osób spytało mnie, czy akcja na pewno dzieje się na Wyspach Owczych i przyznam, że ja sama zastanawiałam się nad tym wielokrotnie podczas tłumaczenia. Ostatecznie uznałam, że to raczej farerski świat równoległy. Nazwy geograficzne nie pokrywają się z tymi na archipelagu, a imiona bohaterów, jak chociażby Argantael czy jej obiekt westchnień – Morgana, są bardziej baśniowe niż tradycyjnie nordyckie. W jednej scenie pojawia się też np. pędzący pociąg, co raczej wyklucza się z farerskimi realiami. Mimo to w narracji nie brakuje farerszczyzny w postaci małego społeczeństwa, plotek czy motywów marynistycznych. Wydaje mi się, że Helmsdal obierając taką strategię literacką, próbowała asekurować się przez ewentualnymi zarzutami, że pisze o kimś konkretnym, o jakimś Joensenie w Tórshavn, który podobnie jak ojciec Argantael jest dyrektorem banku i też ma nastoletnią córkę.

 

Oryginalne wydanie książki Rakel Helmsdal w języku farerskim

 

MM: - Co sprawiło Ci najwięcej satysfakcji w czasie pracy przy tłumaczeniu? Co było największym wyzwaniem?

 

KE: - Największą radość czerpałam z tłumaczenia dialogów. Uwielbiam żywy język i jego przekładanie przychodziło mi z łatwością. Za to prawdziwym wyzwaniem były opisy onirycznych wizji Argantael, których abstrakcyjność czasami zapędzała mnie w kozi róg. Frustrujące było także utykanie na poszczególnych słówkach, takich jak np. element skrzypiec albo kolor o barwie cynoberowej (wcześniej nawet nie wiedziałam, że taki istnieje!). Wyzwaniem była również późniejsza praca nad redakcją przekładu, kiedy to diabeł naprawdę tkwi w szczegółach.

 

MM: - Autorzy i autorki z krajów nordyckich mają z perspektywy polskiego czytelnika swój niesamowity, osobisty ton, swoje inne od naszego, czasem osobliwe postrzeganie świata, nieco inną, wymykającą się naszym opisom wrażliwość. Co według Ciebie może być zaskakujące dla kogoś kto przeczyta polski przekład „Dziewczyny, która wiosłowała w stronę tęczy”?

 

KE: - Z pewnością forma, na jakiej opiera się narracja. Rakel Helmsdal wpuszcza nas do tego świata powoli i fragmentarycznie. Przezornie dawkuje czytelnikowi fakty, a rzeczywistość opisuje poprzez perspektywy poszczególnych bohaterów – ich emocje, wspomnienia, czasem ekspozycyjne dialogi albo listy. Chociaż główną bohaterką jest Argantael, poznajemy również świat widziany oczami jej przyjaciół i rodziców, co nadaje fabule wielowymiarowość. W prozie Helmsdal każdy akapit jest po coś, a każda, nawet na pozór banalna informacja, ma odniesienie w kolejnych rozdziałach.

 

MM: - I na koniec pytanie trochę prowokacyjne, może nieco żartobliwe, ale jednak jestem bardzo ciekaw i znając Ciebie odpowiedź może być bardzo zaskakująca: co następnego przetłumaczysz nam z farerskiego na polski?

 

KE: - Kolejne tłumaczenia rzeczywiście są w planach, jednak nie na polski, a na angielski. Latem nawiązał ze mną kontakt Peter Mittenthal z International Polar Institute Press z propozycją dołączenia do ich zespołu translatorskiego. Z tego co wiem trwa selekcja tekstów, jednak po nowym roku ruszamy z robotą. Natomiast kolejne tłumaczenie na język polski, kto wie? Może po sukcesie serialu Trom, polscy wydawcy zainteresują się prozą Jógvana Isaksena. Tym bardziej, że literatura kryminalna od lat króluje w polskich statystykach sprzedaży. Zobaczymy!

 

  

Pionierski przekład z języka farerskiego na polski

Fot. Dziwny Pomysł
04 listopada 2022