Fot. Andrija Ilić
W y d a w c a :
KONTAKT Z NAMI
PCIT TRAMP
Iwaszkiewicza 67/8
70-786 Szczecin
Tel. +48 91 432 08 37
www.wyspy-owcze.pl
www.zewpolnocy.pl
Numer konta:
35 1140 2017 0000 4502 1307 1981
Sylwester wprawdzie już za nami, ale warto do niego wrócić, by doświadczyć niezwykłej atmosfery ostatniego dnia roku na wyspie Suðuroy. To tutaj ma miejsce najbarwniejsze wydarzenie sylwestrowo-noworoczne na archipelagu, znane pod farerską nazwą Nýggjárshaldið í Vági. Swoimi wrażeniami z uczestnictwa w tej imprezie podzielił się z nami fotografik, Andrija Ilić.
Korzenie Nýggjárshaldið í Vági sięgają lat 60. XX wieku, gdy grupa młodych ludzi z miejscowości Vágur postanowiła nadać sylwestrowej zabawie charakter imprezy jednoczącej lokalną społeczność, nawiązując do wikińskiego rodowodu wyspiarzy. Główną areną sylwestrowych obchodów uczynili plac Tríkanturin, gdzie niegdyś suszono ryby i gdzie odbywał się handel. Centralne miejsce zajmuje na nim budowana każdego roku replika wikińskiej łodzi.
Kulminacyjny moment sylwestrowego wieczoru poprzedza marsz z pochodniami przez miasto – fakkeltog. O północy jego uczestnicy ciskają pochodnie na burty i pokład łodzi, zamieniając ją w płonącą instalację, co może budzić skojarzenia z dziełami słynnego polskiego artysty, Władysława Hasiora. Spalenie łodzi jest symbolicznym pożegnaniem Starego Roku, swoistym oczyszczeniem, nawiązującym do pogańskich rytuałów. Czerwony kur ma też zapewnić pomyślność w Nowym Roku. Krótko potem ogień pojawia się na niebie – w postaci najefektowniejszego na Wyspach Owczych pokazu fajerwerków. Po nim następuje zabawa.
Warto dodać, że oprócz Nýggjárshaldið í Vági podobna impreza z ogniem i wikińską łodzią, ale na dużo większą skalę, odbywa się w Lerwick na pobliskich Szetlandach, których ludność także wywodzi się od przodków znad fiordów. Festiwal ognia, znany pod nazwą Up Helly Aa, któremu poświęciliśmy artykuł w jednym z wydań Magazynu Skandynawskiego Zew Północy, odbywa się w końcu stycznia.
Ale oddajmy głos Andriji Ilićowi, mieszkającemu na Wyspach Owczych zawodowemu fotografikowi, który odwiedził sylwestrowy Vágur z aparatem. Jego zdjęcia zilustrowały niniejszy artykuł.
Fot. Andrija Ilić
„To, co najbardziej mnie tu przyciągnęło, to silne zakorzenienie w tradycji. W czasach, gdy wiele jej elementów zdaje się ustępować miejsca nowoczesności, tutaj tradycja wciąż się tli, a właściwie płonie. Widok tylu młodych ludzi zaangażowanych w obchody jest najlepszym dowodem, że ogień pamięci i wspólnoty jest przekazywany dalej.
Atmosfera całego wydarzenia była spokojna, niemal podniosła. Mieszkańcy kroczyli przez miasteczko w ciszy, ale równocześnie czuło się tak rzadko dziś obecny duch wspólnoty: sąsiedzi, przyjaciele, rodziny i dzieci – wszyscy razem, ramię w ramię.
Od strony organizacyjnej wszystko było dopięte na ostatni guzik, mimo wiatru i wyzwania, jakim było niesienie tylu pochodni. Obecne były służby porządkowe, wozy strażackie i zespoły ratunkowe – organizatorzy doskonale wiedzieli, co robią.
Fot. Andrija Ilić
Po przemarszu przez miasto ludzie zgromadzili się w kręgu wokół wikińskiej łodzi. Wspólnie odśpiewali tradycyjną pieśń, a następnie – zgodnie ze zwyczajem – rzucili swoje pochodnie, podpalając łódź. Gdy drewno doszczętnie spłonęło, niebo rozświetlił pokaz sztucznych ogni. Później uczestnicy przenieśli się do pobliskiej sali, gdzie rozpoczęła się zabawa taneczna, trwająca – jak słyszałem – do białego rana. To naprawdę wyjątkowy i niepowtarzalny sposób na powitanie Nowego Roku.”
Od siebie dodajmy, że Andrija Ilić nie tylko uwiecznia i popularyzuje piękno Wysp Owczych, ale i organizuje fotograficzne wyprawy po archipelagu, służąc fachową pomocą wszystkim, którzy pragną uwiecznić cuda farerskiej przyrody, doskonaląc jednocześnie fotograficzny warsztat.
Więcej zdjęć z Wysp Owczych jego autorstwa można zobaczyć na stronie: www.andrijaimages.com