Farerzy to jeden z tych narodów, o których większość Europejczyków wie na tyle mało, by móc w ich stronę posłać jedynie zdziwione spojrzenie. W kawiarnianych dyskusjach o Skandynawii prym wiodą duńskie hygge, norweskie swetry, szwedzki dizajn, islandzkie krajobrazy i fiński system edukacji. Wyspy Owcze pozostają białą plamą lub ciekawostką dla geografów. Jednak właśnie ta anonimowość jest fascynującym laboratorium stereotypów. Stereotyp w przypadku Farerów pełni funkcję brutalnego skrótu myślowego. Niczym etykieta na walizce – ułatwia identyfikację na lotnisku, ale nie mówi ani słowa o tym, co jest w środku. A w środku, pod grubym splotem wełny, kryją się ludzie z krwi i kości, pełni sprzeczności, których nie da się zamknąć w jednym medialnym nagłówku.
Nie jest ich wielu. Archipelag zamieszkuje około 55 tys. osób, z czego nieco ponad 90% stanowią Farerzy. Do tego należy dodać trudną do precyzyjnego ustalenia liczbę ich rodaków żyjących poza ojczyzną - szacunki wahają się od 20 do 30 tys. Łącznie daje to około 80 tys. dusz, co stawia Farerów w gronie najmniejszych narodów Europy.
Jeśli gdzieś stereotypy o Farerach przybrały formę systemową, to bez wątpienia w Danii. To tutaj Farerów jest najwięcej i pełnią oni rolę „obywateli z rubieży królestwa”. Należą do kręgu tej samej korony, a jednak kulturowo postrzegani są jako odrębni i to zazwyczaj z domieszką pobłażliwości.
W duńskiej wyobraźni zbiorowej Farer to postać wyjęta z komediowego skeczu: nieogolony, w grubym, wzorzystym swetrze, kaloszach, mówiący po duńsku z silnym akcentem. To klasyczny mechanizm humoru większościowego, budowanego poprzez kontrast cywilizowanych Duńczyków oraz peryferyjnych „dzikusów”.
Dla Duńczyka, który nigdy nie był na Wyspach Owczych, archipelag kojarzy się z piękną przyrodą, ale też miejscem, gdzie czas stanął w miejscu, a nowoczesność dociera spóźnionym promem. To pułapka, bo to, co z perspektywy Kopenhagi wygląda na prymitywne, w rzeczywistości jest genialną strategią wielopokoleniowego przetrwania. Farerzy to nie wybrakowana wersja Duńćzyków, lecz osobny świat, który ma własne tempo i własną hierarchię wartości, chroniącą przed rozmyciem tożsamości w globalnej papce.
Nie da się uciec od tematu, który stał się pejoratywnym znakiem rozpoznawczym archipelagu. Grindadráp, czyli tradycyjne polowania na grindwale, od lat stygmatyzują wyspiarzy, ściągając na nich najczarniejszy pijar. To paradoks, o którym pisał Tom Nauerby w swojej książce „No Nation is an Island”, twierdząc, że Farerzy od lat pragną być zauważeni, chcąc wyjść z cienia anonimowości. Jednak, kiedy świat w końcu na nich patrzy, robi to przez pryzmat krwi barwiącej wodę w zatokach.
W międzynarodowych mediach grindadráp staje się stygmatem. Odbiera mieszkańcom podmiotowość, zamieniając społeczeństwo w sensacyjny nagłówek. Co ciekawe, im mocniej zewnętrzny świat naciska i moralizuje, tym silniej włącza się farerski mechanizm obronny. Tradycja staje się symbolem oporu nawet dla tych Farerów, którzy prywatnie mają wobec niej spore wątpliwości. Stereotyp, zamiast skłaniać do zmiany, betonuje postawy.
Na drugim biegunie znajduje się stereotyp idealizujący. To Wyspy Owcze w wersji instagramowej i photoshopowej – bajkowa kraina, gdzie nic złego się nie dzieje, a owce pasą się na zboczach pod okiem huldufólk. Turyści przybywają tu w poszukiwaniu końca świata, baśniowej Narnii, w której czas płynie wolniej.
Ta idealizacja jest w rzeczywistości formą infantylizacji. Odbiera ona Farerom prawo do złożoności i ludzkich słabości. Kiedy przyjezdny odkrywa, że w tym raju też są narkotyki, przemoc i problemy cywilizacyjne, czuje się oszukany tym brakiem magii. A przecież Wyspy Owcze to nie scenografia z bajki, tylko żywe społeczeństwo, które zmaga się z własnymi „trupami w szafie”. Najcięższym z nich, o którym w małych, zamkniętych społecznościach mówi się najtrudniej, są nadużycia seksualne wobec nieletnich. Stereotyp idealizujący wycisza takie tematy w imię ochrony reputacji Narnii, podczas gdy stereotyp mroczny wyolbrzymia je do rangi jedynej prawdy o wyspach. Prawda, jak zwykle, nie zna skrótów.
Dialekty, fonetyka i fonologia języka farerskiego
Wyspy Owcze demograficznym prymusem
„Seinasta Paradís á Jørð” — film o życiu na Wyspach Owczych
W y d a w c a :
KONTAKT Z NAMI
PCIT TRAMP
Iwaszkiewicza 67/8
70-786 Szczecin
Tel. +48 91 432 08 37
www.wyspy-owcze.pl
www.zewpolnocy.pl
Numer konta:
35 1140 2017 0000 4502 1307 1981